Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Brak wystarczających uprawnień, aby uzyskać dostęp do folderu startowego root/images/galeria/plebiscyt lub określony folder nie istnieje.

Błąd
  • Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Brak wystarczających uprawnień, aby uzyskać dostęp do folderu startowego root/images/galeria/plebiscyt lub określony folder nie istnieje.

Wciąż bez wygranej

Trzecim z rzędu remisem 1:1 zakończyło się sobotnie starcie Szczakowianki z MKS-em Lędziny. Jaworznianie wciąż nie mogą złapać swojego 
rytmu i coraz bardziej obsuwają się w tabeli. 
 
O tym, że w Szczakowiance już od jakiegoś czasu źle się dzieje nie trzeba chyba nikogo przekonywać – wystarczy tylko spojrzeć na wyniki. Biało-Czerwoni tracą punkty z kolejnymi rywalami i chyba już nikt w IV lidze nie boi się podopiecznych trenera Andrzeja Sermaka. Kibice coraz głośniej zaczynają wyrażać swoje niezadowolenie a krytyka spada szczególnie na głowy trenera i prezesa. Problem w tym jednak, że chyba nikt teraz nie ma realnego sensownego pomysłu na wyjście z impasu w jakim znalazła się drużyna.
 
Czerwono przy Krakowskiej
W sobotę Szczakowianka mierzyła się z najlepszym z grona beniaminków MKS-em Lędziny. Na tle silnego rywala jaworznianie wypadli nie najgorzej, ale nie potrafili wywalczyć kompletu punktów. W pierwszej połowie gra była wyrównana a oba zespoły miały problemy ze stwarzaniem sobie bramkowych sytuacji. Dopiero w samej końcówce Daniel Niedzielski zdecydował się na samotny rajd, w polu karnym został wzięty w kleszcze przez spóźnionych obrońców i padł na murawę. Sędzia wskazał na jedenasty metr a karnego na gola zamienił sam poszkodowany. 
 
Po przerwie emocji było więcej a to w dużej mierze za sprawą... arbitra, który wykartkował oba zespoły. Goście z Ledzin dość szybko zyskali przewagę po tym jak z boiska wyleciał Sylwester Dębowski. Po zupełnie niegroźnym faulu w bocznym sektorze boiska jaworznicki obrońca za kwestionowanie decyzji arbitra obejrzał drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę. Za głośnie protesty żółtą kartkę otrzymał też... siedzący na ławce rezerwowych Macie Budka. Gracze MKS-u mimo gry w przewadze nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę a na dodatek wkrótce sami grać musieli w osłabieniu. Zaledwie siedem minut po czerwonej kartce dla Dębowskiego taki sam kartonik obejrzał Grzegorz Bednarek i siły znów się wyrównały. W międzyczasie jaworznianie dwa razy poważniej postraszyli defensywę lędzinian. Daniel Niedzielski uderzeniem z rzutu wolnego z około 30 metrów zmusił do interwencji golkipera MKS-u. Parę chwil później groźnie z wolnego uderzał Tomasz Wdowik, ale piłka o centymetry minęła słupek. Po raz kolejny okazało się, że najgroźniejsze dla Szczakowianki bywają końcówki spotkań. Na niespełna kwadrans przed końcowym gwizdkiem ekipa z Lędzin dopięła swego. Po wrzutce z prawej strony Adam Mateja głową z bliska wpakował piłkę do siatki doprowadzając do wyrównania. Potem więcej bramek już nie padło a oba zespoły podzieliły się punktami
 
Concordia do ogrania
Porażka sprawiła, że Szczakowianka spadła na 14. miejsce w tabeli i coraz poważniej musi liczyć się nawet z możliwością spadku do okręgówki. Pytanie jak na słabe wyniki zareaguje też główny sponsor klubu, czyli miasto. Już podczas ostatniego rozdania dotacja dla Szczakowianki została w sumie obcięta o około 70 tysięcy złotych a Zarząd musiał ratować się kredytem. Niewykluczone, że w styczniu działaczom przyjdzie przełknąć kolejną gorzką pigułkę – a klubowy budżet znów zostanie mocno okrojony. Kolejne zmniejszenie środków może okazać się pocałunkiem śmierci dla klubu, który szczególnie duże środki inwestuje w grupy młodzieżowe.
 
W sobotę Biało-Czerwonych czeka poważny sprawdzian – na wyjeździe zmierzą się z Concordią Knurów, która prezentuje się równie blado co jaworznianie i ma tylko dwa punkty więcej. Ekipa z Knurowa w przypadku wygranej może odjechać od strefy spadkowej i przy okazji na dobre pogrążyć podopiecznych trenera Sermaka. Mimo dużych ambicji knurowianie w lidze radzą sobie dość słabo i zakotwiczyli w dolnej połówce tabeli. Co ciekawe – podobnie jak Szczakowianka – Concordia lepiej radzi sobie na wyjazdach, gdzie wywalczyła większość swoich punktów. Wiele wskazuje na to, ze w sobotę dojdzie do starcia równorzędnych rywali a to zapowiada bardzo zacięte spotkanie. Być może podczas meczu w Knurowie uda się zadebiutować nowemu zawodnikowi Szczakowianki. 20-letni pomocnik Maksym Kravets, który zasilił zespół w ubiegłym tygodniu podczas starcia z MKS-em cały mecz przesiedział na ławce. Młody zawodnik swoje piłkarskie szlify zbierał w młodzieżowych zespołach GKS-u Katowice ma też już pewne doświadczenie z IV-ligowych boisk, na które wybiegał w barwach rezerw popularnej Gieksy. W ostatniej rundzie w miarę korzystnie prezentował się w grającej w lidze okręgowej Odrze Miasteczko Śląskie.
 
Rezerwowy kryzys
Wyraźny kryzys formy dopadł też nieoczekiwanie drużynę rezerw Szczakowianki. Podopieczni trenera Artura Adamusa po raz drugi z rzędu wysoko przegrali przed własną publicznością. Młodzi Drwale tym razem 1:4 ulegli Olimpii Włodowice. Jaworznianie już do przerwy przegrywali 0:2 i nie mieli zbyt wiele pomysłów na zdobycie bramek. Po przerwie mądrze grający rywale szybko dobili gospodarzy dwoma trafieniami bezlitośnie wykorzystując błędy defensywy. Mimo kilku okazji Biało-Czerwoni tylko raz zdołali umieścić piłkę w siatce. Na niespełna dziesięć minut przed końcem  meczu Patryk Świerczyński wpadł w pole karne i dał się powalić jednemu z rywali a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego na gola pewnie zamienił Rafał Kamiński. 
 
Rezerwiści po porażce 1:4 spadli na 6. miejsce w tabeli Patrick B Klasy i raczej trudno im będzie myśleć o awansie do wyższej ligi. W następnej kolejce Młodzi Drwale na wyjeździe zagrają z KS-em Mydlice. Ekipa z Mydlic to wymagający rywal, który chociaż nie zalicza się do ligowej czołówki, to potrafi być bardzo groźny – szczególnie na własnym boisku. W poprzednim sezonie rezerwiści dwukrotnie wysoko ograli rywali, tym razem jednak wydaje się, że czeka ich trudniejsze zadanie. Młodzi Drwale muszą odbudować wiarę we własne umiejętności i znów wrócić do dobrego grania. Być może wyjazd do Dąbrowy Górniczej okaże się przełomem i przywróci ich na dobre tory.                                                    
 
Szczakowianka Jaworzno – MKS Lędziny 1:1 (1:0)
(Niedzielski 44 – Mateja 76)
 
Szczakowianka: Wylężek – Dworak (84. Smolik), Rodziewicz, Kiczyński, Dębowski – K. Kamiński (A. Molenda), Wdowik, Biskup, Walczak – Sermak – Niedzielski (76. Leda)
 
MKS: Kwiatkowski – Roszak (46. Duda), Mateja, Bednarek, Masternak, Śliwa (90. Adamus), Ingram (75. Kozok), Karlik, Malik (52. Kuzak), Turczyński, Frąckowiak
 
Sędziował: Piotr Kopiec (Rybnik)
Żółte kartki: Dworak, Wdowik, Dębowski x2, Budka, Niedzielski – Bednarek x2, Malik, Frąckowiak
Czerwone kartki: Dębowski (56. minuta – druga żółta), Bednarek (63. minuta – druga żółta)
Widzów: ok. 100
 
Szczakowianka II Jaworzno – Olimpia Włodowice 1:4 (0:2)
(Kamiński 81-k.)
 
Szczakowianka II: Starzec – Woronowicz, Nowak, Jelonek, Telega – Rzeszutko, R. Kamiński, Smolik (53. M. Koziarz), Śliwiński (71. P. Molenda) – Deszcz (71. J. Koziarz), Leda (53. Świerczyński)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

TWJ Online

Cennik reklam

Gorące Wiadomości


Adres redakcji i biura ogłoszeń:

43-600 Jaworzno, ul. Grunwaldzka 41/3,

tel. 32 747 60 66, e-mail: twj@twj.pl

Wydawca: GPRINT Sp. z o.o.

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! polityka cookies