Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Brak wystarczających uprawnień, aby uzyskać dostęp do folderu startowego root/images/galeria/plebiscyt lub określony folder nie istnieje.

Błąd
  • Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Brak wystarczających uprawnień, aby uzyskać dostęp do folderu startowego root/images/galeria/plebiscyt lub określony folder nie istnieje.

Wyjazdowa kompromitacja

Piłkarze Szczakowianki w miniony weekend otrzymali wyjątkowo bolesną lekcję futbolu. Biało-Czerwoni na wyjeździe zostali rozgromieni przez 
GKS Radziechowy-Wieprz aż 1:7.
 
Jaworznianie zdecydowanie nie byli faworytem sobotniej potyczki i nawet wielu jej kibiców spodziewało się porażki. Klęska jak stała się udziałem podopiecznych trenera Andrzeja Sermaka przerosła jednak wszelkie oczekiwania i na długo zostanie zapamiętana przez jaworznickich piłkarzy. 
 
Rzeź niewiniątek
Ekipa z Żywiecczyzny w meczu ze Szczakowianką urządziła sobie prawdziwy trening strzelecki i potwierdziła, że nie bez powodu uchodzi za jednego z głównych kandydatów do awansu. W sobotę już w 11. minucie wynik spotkania otworzył Rafał Hałat, który otrzymał świetne podanie z głębi pola, uciekł obrońcom i w sytuacji sam na sam pokonał Macieja Budkę. Szczakowianka próbowała walczyć, ale nie bardzo miała pomysł na to jak zatrzymać dobrze dysponowanych gospodarzy. Biało-Czerwoni bez większych strat przetrwali nieco ponad pół godziny, ale potem w ciągu niespełna pięciu minut zostali znokautowani i stracili aż trzy bramki a na listę strzelców wpisali się Marcin Byrtek, Piotr Pindel i Rafał Hałat. Podopieczni trenera Sermaka byli przy tym zupełnie bezradni i popełniali sporo błędów, z których bezwzględnie korzystali rywale. Po przerwie miejscowi nie zamierzali zwalniać i niedługo po wznowieniu gry po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Hałat, który wykończył efektowną zespołową akcję, zaliczając przy okazji hattricka. W 64. minucie jaworznianie zdobyli honorową bramkę. Wojciech Szymański ładnym strzałem głową wykończył centrę z prawej strony. To trafienie niewiele już mogło zmienić a gospodarze wkrótce odpowiedzieli kolejnymi dwoma bramkami. Po stracie piłki przez obrońców na prawej stronie uruchomił się Łukasz Błasiak i uderzeniem w krótki róg bramki pogrążył swój były zespół. Wynik meczu w 71. minucie ustalił Piotr Pindel, który wykorzystał kiepską próbę interwencji Budki na przedpolu i wpakował piłkę do pustej siatki. W końcówce gospodarze nieco spuścili już z tonu i więcej bramek nie padło, mecz zakończył się więc wygraną GKS-u 7:1.
 
GKS zupełnie zdeklasował jaworznian i zaprezentował bolesną lekcję futbolu. Sobotni wynik to najwyższa porażka Szczakowianki od... 11 lat! Ostatni raz tak wysoko Biało-Czerwoni przegrali w sierpniu 2005 roku w II lidze, kiedy to aż 0:7 polegli w starciu z Górnikiem Polkowice. Szczakowianka po tamtym meczu rozstała się z trenerem Arteniukiem a na koniec sezonu spadła do III ligi. GKS w sobotę był o klasę a nawet dwie lepszy od Szczakowianki i potwierdził, że nie przypadkowo liczy się poważnie w walce o awans.  Dla Biało-Czerwonych jedyną pociechą może być to, że punkty potraciły też inne ekipy z dołu tabeli i dzięki temu jaworznianie obronili 13. miejsce w tabeli, które jako ostatnie daje bezpieczeństwo. GKS tymczasem korzystając z porażki LKS-u Bełk znów awansował na fotel lidera i ma spore szanse by na tej pozycji zakończyć rundę jesienną.
 
Polonia na koniec
Szczakowianka w sobotę na zakończenie rundy podejmie u siebie będącą w kryzysie Polonię Łaziska. Ten rywal zawsze sprawiał Biało-Czerwonym sporo problemów i mimo że obie ekipy grają ze sobą regularnie, to Szczakowianka od wielu lat nie potrafi pokonać łaziszczan. Wystarczy wspomnieć, że w ostatnich ośmiu pojedynkach z Biało-Czerwonymi Polonia wygrała sześć razy a dwa mecze zakończyły się remisami. Poloniści regularnie gromią jaworznian – wystarczy wspomnieć, że w maju w Łaziskach Szczakowiaka przegrała aż 1:5. Przed sezonem wydawało się, że ekipa z Łazisk znów będzie walczyła o ligową czołówkę. Tymczasem zespół prezentuje się bardzo blado i ostatnio znalazł się w permanentnym kryzysie. Polonia ostatni raz  w tym sezonie wygrała 24 września a potem zaliczyła trwająca wciąż serię siedmiu meczy bez zwycięstwa. W tym czasie łaziszczanie przegrali cztery razy a dwa spotkania zremisowali. Ostatnio polegli nawet w derbowym starciu ze słabiutkim Orłem Mokre, który zdaje się być jednym z murowanych kandydatów do spadku. Biorąc to pod uwagę, Szczakowianka ma doskonałą okazję by skorzystać z kiepskiej formy rywali i przełamać złą passę w meczach z Polonią. Obie ekipy dzielą w tabeli zaledwie trzy punkty, w przypadku wygranej Biało-Czerwoni mogliby już na dobre uciec z okolic strefy spadkowej i awansować nawet na 11. miejsce, co dało by zimą nieco spokoju. Zdesperowani poloniści także jednak będą chcieli zakończyć rundę wygraną a to zapowiada spore emocje. Początek meczu na Stadionie Miejskim w sobotę o 13:00.
 
Rezerwiści zakończyli rundę
Rezerwy Szczakowianki wyjazdową porażką 2:4 z KS-em Giebło zakończyły rundę jesienną w Patrick B Klasie.
 
Podopieczni trenera Artura Adamusa na koniec piłkarskiej jesieni w Gieble, w mocno okrojonym składzie, rywalizowali ze swoim bezpośrednim sąsiadem w ligowej tabeli. Młodzi Drwale bardzo dobrze rozpoczęli sobotnie spotkanie i nie minęło nawet pięć minut a już prowadzili 1:0, po tym jak bramkarza gospodarzy zaskoczył Marcin Koziarz. Niestety już w 23. minucie miejscowi odrobili straty i doprowadzili do wyrównania. Drugą część gry Biało-Czerwoni rozpoczęli mocno rozkojarzeni i to szybko się na nich zemściło. W rolę kata – nie po raz pierwszy zresztą – wpisał się Adam Głąb, który w przeciągu dwóch minut dwa razy wpisał się na listę strzelców dając swojej ekipie prowadzenie 3:1. Jaworznianie rzucili się do odrabiania strat, musieli jednak nieco rozluźnić szyki obronne co wkrótce wykorzystali zawodnicy z Giebła. Mateusz Mikoda zmusił po raz czwarty do kapitulacji stojącego nieco z przymusu między słupkami Damiana Telegę i podwyższył na 4:1. Rezerwiści do końca walczyli o odrobienie strat, te jednak były zbyt duże by udało się dogonić dobrze dysponowanych rywali. Jeszcze przed końcem rozmiary porażki nieco zmniejszył Marcin Rzeszutko, ale mecz skończył się wygraną ekipy z Giebła 4:2.
 
Rezerwiści  Szczakowianki zakończyli już tegoroczne zmagania w ramach Patrick B Klasy. Zimę Biało-Czerwoni spędzą na 5. miejscu w tabeli z czteropunktową stratą do drugiego KS-u Preczów. Runda wiosenna powinna ruszyć gdzieś na przełomie marca i kwietnia, Młodzi Drwale mają więc teraz sporo czasu na odpoczynek i odpowiednie przygotowanie do walki w nowym roku o czołowe lokaty w lidze.          
            
GKS Radziechowy-Wieprz – Szczakowianka Jaworzno 7:1 (4:0)
(Hałat 11, 38, 48, M. Byrtek 33, Pindel 34, 71, Błasiak 67 - Szymański 64)
 
GKS: Ł. Byrtek - Janik (30. Krasny), Dudka, Jaroszek, Noga, Pindel (73. Trzop), M. Byrtek, Motyka, Czernek (81. Puda), Hałat, Błasiak
 
Szczakowianka: Budka – Dworak, Kiczyński, Wdowik, Dębowski – A. Molenda (46. K. Kamiński), Kravets (55. Smolik), Sermak, Walczak (71. Chrapek) – Szymański, Niedzielski (46. Leda)
 
Sędziował: Andrzej Chudy (Zabrze)
Żółte kartki: M. Byrtek, Noga – Kravets,
Widzów: 200
 
KS Giebło – Szczakowianka II Jaworzno 4:2 (1:1)
(Koziński 23, A. Głąb 53, 55, Mikoda 68 – Koziarz 3, Rzeszutko 81)
 
Szczakowianka II: Telega – Woronowicz, Jelonek, R. Kamiński, Nowak – Deszcz, Pieczara, J. Koziarz, Rzeszutko – M. Koziarz (57. P. Molenda), Świerczyński

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

TWJ Online

Cennik reklam

Gorące Wiadomości


Adres redakcji i biura ogłoszeń:

43-600 Jaworzno, ul. Grunwaldzka 41/3,

tel. 32 747 60 66, e-mail: twj@twj.pl

Wydawca: GPRINT Sp. z o.o.

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! polityka cookies