Czy do Urzędu wkroczy prokurator?

Radny Marcin Kozik zbierając materiały na temat jawności, transparentności i przejrzystości w urzędzie i jednostkach wykrył gigantyczną aferę. 

Materiał, który opublikowaliśmy w ubiegłym tygodniu i zawarte w nim informacje o zyskach Aleksandra Tury i jego żony, oraz działaczy politycznych to zaledwie wierzchołek góry lodowej. A wszystko to odbywa się za zgodą władz oraz trójki młodych radnych, zasiadających w Komisji Rewizyjnej.

Radny Marcin Kozik i Jaworznickie Forum Mieszkańców walczą o udostępnianie umów cywilno- prawnych zawieranych przez Urząd Miejski i podległe mu jednostki, o czym już pisaliśmy na łamach „TwJ”. Wysokość niektórych kwot trafiających do kieszeni bliskich obecnej władzy osób wywołała oburzenie nie tylko wnioskujących o rejestry, lecz także czytelników. To jednak nie koniec działań wołających o pomstę do nieba. Parafrazując cytat z jednej powieści, jeśli chcemy coś ukryć przed ludźmi, należy to zrobić w miejscu, w którym będzie to widoczne. W Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Jaworzna dostępny jest dowód na marnotrawienie pieniędzy publicznych. 
 
Posiedzenie wśród swoich
W dokumentacji z ostatniego spotkania członków Komisji Rewizyjnej, w składzie: Dawid Domagalski (PiS, pracownik JTBS), Marzena Czarny (JMM, pracownik ZLO) i Mariusz Kowalski (JMM, nauczyciel) znajduje się analiza wydatków poniesionych w 2015 roku przez Biuro Promocji i Informacji. Gośćmi posiedzenia byli Łukasz Kolarczyk (Naczelnik Biura Promocji i Informacji, związany z JMM) i Katarzyna Florek (Kierownik Referatu Prasowego Biura Promocji i Informacji). W spotkaniu poświęconym kontroli wydatków wzięły zatem udział osoby związane z prezydentem Silbertem i podzielające jego poglądy. Warto przypomnieć, że w Komisji Rewizyjnej nie zasiada nikt z opozycji, chociaż radna Barbara Sikora wielokrotnie prosiła, by większość w komisji oddać klubowi JPO i radnemu niezależnemu, ponieważ – zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – to jej zadaniem jest kontrola działań władzy. Czy analiza przeprowadzona przez koalicję może być obiektywna? Sądząc po zatwierdzeniu przez młodych, debiutujących w samorządzie radnych, sprawozdania z wydatków Biura Promocji, ciężko mówić o obiektywnym spojrzeniu na rozporządzanie pieniędzmi podatników. 
 
Zlecenia dla swoich
Gdy w 2014 roku ujawniliśmy wysokość środków trafiających do firmy DASO (wydawca gazety „Extra”) i All-Info (wydawca portalu MojeJaworzno.pl) posiadaliśmy jedynie ogólne sumy. W przypadku 2015 roku przeanalizowaliśmy wszystkie wydatki poniesione przez Biuro Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego w Jaworznie. Znajdują się one w dokumencie dostępnym dla wszystkich odwiedzających BIP Urzędu Miejskiego w Jaworznie. To, co odkryliśmy, pokazuje, jakim szacunkiem Prezydent Miasta darzy mieszkańców. W 2015 roku do firmy DASO wypłynęło z Urzędu Miejskiego 187 162,73 zł, natomiast firma All-Info, prowadzona przez żonę Aleksandra Tury, dyrektora Izby Wytrzeźwień, na zleceniach urzędowych zarobiła 84 075 zł. Większość tych wydatków wydaje się nieuzasadniona, a jej jedynym celem wydaje się utrzymanie kilku bliskich władzy firm. Szczególnie, że firma DASO, obok życzeń i ogłoszeń w gazecie „Extra”, otrzymuje zlecenia na.... publikację tekstów informacyjnych. Ile faktur i podejżanych zleceń ukrytych jest w innych wydziałach Urzędu na razie nie wiadomo.
 
 
 
Sprytny mechanizm
Wspomniane dwie firmy niewątpliwie są ulubieńcami urzędników, co wynika m.in. z protokołu wyłonienia wykonawcy 12 Miejskich Informatorów Kulturalnych. Urząd Miejski zapytał o ofertę tylko 3 firmy – DASO Dariusz Sobula (wydawca „Extra”), Agencję Informacyjno- Reklamową „All-Info” Nela Tura (wydawca MojeJaworzno.pl, portalu, którego redaktorem naczelnym jest Aleksander Tura) oraz K&K Wojciech P. Knapik. 
 
Odpowiedzi na zapytanie UM odpowiedziały dwie pierwsze firmy. Konkurs wygrała firma All-Info. Jednak z warunków jasno wynika, że podmiot, który wygra konkurs ofert ma obowiązek publikować treści z Informatora w wydawnictwie prasowym. I tym sposobem pieniądze, za pośrednictwem Neli Tury, trafiają do gazety „Extra”. Ostatecznie All-Info dostaje zlecenie na 68 000 zł. Dlaczego na takie zlecenie nie jest ogłaszany przetarg? Czy w tym wypadku dochodzi do zmowy? To, zdaniem radnego Marcina Kozika, powinno zbadać CBŚ.
 
Biegaj z(a) Patrycją 
Wybijanie się na cudzych plecach to metoda znana od lat. Stare powiedzenie mówi, że okazja czyni złodzieja. W przypadku naszego miasta okazja rozkręca dobre biznesy i jest pretekstem do wyprowadzenia z naszego miasta ogromnych sum. Idealnie pokazują to środki wydane przez Biuro Promocji i Informacji na akcję wspólnego biegania z Patrycją Włodarczyk. Nasza lekkoatletka za poświęcanie swojego czasu na treningi mieszkańców otrzymała z Miasta 1137,40 zł. Tuż za Patrycją biegła Nela, żona Aleksandra Tury. Nela okazała się szybsza – ostatecznie wyprzedziła Patrycję na finiszu, gdyż dzień wcześniej złożyła w Biurze Promocji magistratu fakturę na kwotę 2000 zł na emisję baneru fleszowego na portalu MojeJaworzno.pl promującego treningi. Akcja Patrycji zasiliła też gazetę „Extra” kwotą 430,50 zł. W rejestrze wydatków za 2015 rok znajdziemy wiele innych przykładów, gdy wydarzenie, z pozoru charytatywne i skierowane do mieszkańców, staje się jedynie okazją do realizowania przez DASO i All-Info absurdalnych zleceń. Tematy materiałów pojawiających się w mediach u wspomnianych wydawców, a także wydane na nie publiczne pieniądze wołają o pomstę do nieba. A na pewno o zainteresowanie Regionalnej Izby Obrachunkowej, Prokuratury i innych organów kontrolnych. Publikacje na temat dopalaczy, które w innych mediach publikowane nieodpłatnie, pojawiły się w gazecie „Extra” za 738 zł. Publikacja dotycząca 35-lecia „Solidarności” została sfinansowana przez Urząd Miejski za 2337 zł. Nawet skrócenie czasu pracy urzędu w Wigilię i Sylwestra niesie za sobą cenę 738 zł. Za przeczytanie w „Extra” o znakowaniu rowerów zapłaciliśmy 738 zł, a publikacja o konkursie Potrawy Regionalnej kosztowała nas 2337 zł. Gazeta, z pozoru bezpłatna, kosztuje nas bardzo dużo, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie publikacje, jakie są finansowane z pieniędzy podatników. Akcja „Rolkuj po nadzieję”, której celem jest wsparcie jaworznickiego Hospicjum również stała się pretekstem do zasilenia gazety „Extra” i portalu MojeJaworzno o dodatkowe sumy. Publikacje w zielonym tygodniku na temat akcji pomocy dla hospicjum zostały zafakturowane na kwotę 2460 zł,  natomiast baner na MojeJaworzno.pl, kosztował  344,40 zł. Z jakich powodów te informacje nie mogły zostać przekazane mieszkańcom bezpłatnie? Czy pieniądze wpompowane do prywatnych firm nie mogły zasilić konta Hospicjum, w którym potrzeby są zawsze większe niż możliwości? Dobre interesy robione są również na dzieciach – na zakup materiałów oraz słodyczy na imprezę w Parku Lotników wydano o wiele mniej niż na publikacje w zaprzyjaźnionych mediach. Chwalenie się przez Prezydenta Miasta jego działaniami kosztuje o wiele więcej, niż wydaje on na samą pomoc. Zestawienie wysokości wydatków na poszczególne działania nasuwa pytanie: Czy obecna władza robi sobie z nas żarty? A może tyle lat na prezydenckim stołku oznacza dla Pawła Silberta zapewnienie o tym, że może robić to, co mu się podoba? Podczas, gdy na spotkania z potrzebującymi, np. wigilię dziećmi z SOSZ-W, osobami niepełnosprawnymi czy stulatkami kupowane są prezenty (kosze słodyczy, kwiaty lub pościel) w kwocie 40-100 zł, a za pochwalenie się, że Urząd Miejski otrzymał nagrodę za pomoc niepełnosprawnym wydaje się 1230 zł. 
 
Ile kosztuje bezpłatna gazeta?
Powyższe kwoty odzwierciedlają jedynie część kosztów jakie ponosi miasto. 16 stycznia 2015 r. Do gazety „Extra” gmina wykupuje powierzchnię na publikację 2214 zł, ale w ślad za wykupioną powierzchnią idzie dodatkowa faktura za kolportaż 7000 sztuk gazety, i tu dodatkowo Urząd obciążony jest o kwotę 3075 zł. Gdyby nie zakupili dodatkowo kolportażu, to gazeta w ogóle nie zostałaby rozprowadzona? Czy miasto może ponosić koszty prywatnej działalności? Ale nie, nie jest to przypadek. Sytuacja powtarza się tydzień później, z tym, że powierzchnia wykupiona jest za 5239 zł i dodatkowo – 3075 zł kolportaż. 
 
Jak stracić 300 000 w dwie godziny?
Według pierwotnego planu, Biuro Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego, w 2015 roku miało do dyspozycji 730 000 zł. Ostatecznie wydatki zamknęły się w kwocie 955 060 zł. - Powodem zaistniałej różnicy było zaangażowanie Miasta Jaworzna w organizację dwóch wyścigów kolarskich – czytamy w protokole z posiedzenia Komisji Rewizyjnej. Niezwykle drogim wyścigiem okazał się Tour de Pologne, startujący z jaworznickiego rynku. Pomijając koszty organizacji imprezy (sama firma LangTeam otrzymała 165 000 zł za zlokalizowanie startu na rynku w Jaworznie), a także publikacji w „Extra” i MojeJaworzno.pl finansowane przez urząd, wydarzenie stało się okazją do wyrzucenia dodatkowych 110 486,83 zł w dwie godziny – tyle kosztowały nas same gadżety wykonane przez zaprzyjaźnioną firmę. Czy na rynku rozdawano rowery? My widzieliśmy czapeczki, balony i łapki do klaskania. Kolejnym absurdalnym wydatkiem związanym z wyścigiem było wykonanie i powieszenie na budynku ZLO – należącego do gminy! - baneru przez firmę K&K należącą do Joanny Knapik. Pośrednik za baner i ekspozycję dostaje 3400 zł. Ile trafia do ZLO – nie wiadomo. Dobre interesy robi się również na takich imprezach, jak Dzień Bezpieczeństwa Drogowego. Na puchary urzędnicy wydali 227,80 zł, tabliczka okolicznościowa dla Adama Małysza kosztowała 159,90 zł, a publikacja w gazecie “Extra” na temat tej imprezy to koszt 1230 zł. W wyścigu o publiczną kasę przoduje firma DASO, tuż za nią utrzymuje się All-Info. Widać to po wartości zleceń. Publikacje w „Głosie Jaworznickim” kosztują niecałe 250 zł. Pokazuje to, że wydarzenia miejskie można wypromować o wiele taniej. 
 
Zakupy u pośrednika
O niegospodarności wydziału świadczą też zakupy innych usług. Za plakatowanie miasta z okazji Święta Niepodległości firma „Dystrybucja Jaworzno. I. Paciorek” zarobiła 246 zł. Natomiast firma X za plakaty i ich kolportaż w dzielnicach Jeleń i Byczyna dot. projektu „Miasto Siedmiu Rynków” otrzymuje 2952 zł. Tak samo 150 plakatów, gdzie ich realny koszt w drukarni to 381 zł, miasto kupuje znów od firmy X za kwotę 1968 zł. Jaki jest zatem cel wyprowadzania z magistratu tak dużych pieniędzy, kiedy rejestr wydatków i faktur pokazuje, że da się to wszystko zrobić taniej? Może wystarczy dodać, że firmą X jest DASO, czyli wydawca gazety „Extra”. 
 
Budżet dla wydawców
Jaworznicki Budżet Obywatelski, zaproponowany przez jaworznianina Dawida Serafina, to dziś również pretekst do świetnych interesów.  Firma DASO na działaniach promujących JBO zarobiła ponad 21 tys zł. Na kwotę złożyły się zarobki za druk plakatów oraz publikacje. Pieniądze wydane na materiały od DASO mogłyby zasilić budżet do wykonania jednego z zadań w ramach JBO. Wśród publikacji, które były tylko pretekstem do wyprowadzenia publicznych pieniędzy, znajdziemy: publikacja o zakończeniu spotkań  z mieszkańcami (738 zł), publikacja wniosków odrzuconych (738 zł), informacja o terminie składania wniosków (1845 zł), publikacja o maratonie pisania wniosków (2337 zł). Na JBO zarobiła również Nela Tura – za emisję banerów zyskała jednak o wiele mniej, niż DASO za kompleksowe działania promocyjne, bo tylko 1574 zł. Jakim szacunkiem Prezydent Miasta darzy swoich wyborców, że publiczne pieniądze przekazuje do prywatnych mediów? Czy bez atrakcyjnych zleceń gazeta „Extra” i portal MojeJaworzno.pl nie wspomniałyby słowem, że coś takiego jak JBO istnieje? Czy Dawid Serafin, zainspirowany działaniami innych miast, o taki projekt interpelował podczas sesji Rady Miejskiej? Marzeniem Dawida było zainicjowanie działań, aktywizujących mieszkańców do decydowania o wydatkowaniu środków publicznych. W ramach JBO powstaje wiele potrzebnych inwestycji, ale Dawid Serafin – zupełnie nieświadomie – obok projektu dla mieszkańców stworzył doskonałe zaplecze finansowe dla DASO i All-Info. Dziś wspomniane firmy czerpią ogromne zyski, a Dawid ma jedynie satysfakcję z sukcesu interpelacji. Wśród wydatków promocyjnych dotyczących budżetu obywatelskiego w naszym mieście znajdziemy dowód na to, że publikacje można było zamieścić w niższej cenie - „Głos Jaworznicki” za informację dot. harmonogramu policzył jedynie 492 zł. 
 
Nadmuchani w balon
Wiele organizacji i osób wychodzi z urzędu z kwitkiem. Urząd odmawia finansowania działań ze względu na brak środków. Kluby sportowe na prowadzenie szkoleń dzieci i młodzieży na cały rok otrzymują mniejszą jałmużnę niż zleceni dla firm przyjaznych. I tak na przykład Polski Związek Niewidomych Koło w Jaworznie otrzymało dofinansowanie w wysokości 4 400 zł na cały rok. Koło Diabetyków wnioskowało o 10 110 zł, a otrzymali 7600 zł. Mogą czuć się nadmuchani w balon, gdyż w trakcie wyścigów kolarskich za nadmuchanie balonów Urząd Miejski płaci 3560 zł.
 
Ręka rękę myje 
Zaakceptowanie zestawienia wydatków i faktur, podpisanego przez naczelnika Biura Promocji i Informacji, pokazuje, że Komisja Rewizyjna przymyka oko na działania zaprzyjaźnionych urzędników i prezydenta Silberta. Jak to możliwe, że tyle absurdalnych wydatków nie wzbudziło zainteresowania członków komisji? Dlaczego Dawid Domagalski, Mariusz Kowalski i Marzena Czarny nie zanegowali wysokich kosztów promocji? Wszystko to pokazuje, że za naszymi plecami, kosztem innych osób, robione są złote interesy.  
 
Prezydent Silbert – rozdwojenie jaźni
Paweł Silbert jako kandydat na prezydenta okazuje skromność w wydatkowaniu własnych środków . Na filmiki o swojej kandydaturze wydaje 800 zł (wg rozliczeni KW JMM). Dlaczego wiec realizacja filmów dla Urzędu Miejskiego kosztuje już ponad 22 tys. zł? Dobrymi umiejętnościami negocjacyjnymi wykazuje się w rozmowach z gazetą „Extra”. Za 7 emisji swojej reklamy wyborczej płaci po 280 zł. Dlaczego więc z publicznych pieniędzy płaci niejednokrotnie 10 razy więcej? Domysły są różne. Prezydent Tadeusz Kaczmarek również jest osobą oszczędną, ale tylko jak weźmiemy pod uwagę prywatne pieniądze. Sam w wyborach samorządowych wykupuje 2 emisje swojej reklamy w „Extra” - koszt 246 zł. Dlaczego więc przymyka oko na kolosalne wydatki budżetowych pieniędzy? Czy taką oszczędnością i technikami negocjacji nie można się wykazać w przypadku publicznych pieniędzy? Czy może są w tym jakieś ukryte korzyści?
 
Za plecami czy za zgodą?
Czy takie interesy można robić za plecami prezydentów Silberta i Kaczmarka? Wydaje się niemożliwe, by o takowym wydatkowaniu pieniędzy nic nie wiedzieli. Firma DASO w 2015 roku do naszego urzędu wystawiła blisko 200 faktur. W roku jest 250 dni roboczych. Do 200 faktur doliczając 200 zleceń, 200 protokołów z realizacji zleceń plus sama dostawa zamówionego materiału pokazuje, że praktycznie 4 razy dziennie trzeba być w urzędzie. 

Komentarze  

Piotrek 2016-10-22 22:39
CBŚ nie zajmuje się takimi pierdołami
Cytować
neutralny 2016-10-22 21:49
Stara Rzymska łac. dewiza mówi "divide et impera". W naszej specyficznej bo polskiej demokracji ma znaczenie jakby odwrotne czyli "rządź i dziel".
Chcesz tego? więc musisz wygrać wybory. Niech opozycja chcąca zmienić sposób wydawania publicznych pieniędzy skupi się profesjonalnie na wygraniu najbliższych wyborów.
Zostało już tylko 2 lata. Poza tym co to za afera?? 200 tyś dla EXTRA GAZETY 100 tyś. dla AleXa czy 1 MILION dla Hakerów. Kto bogatemu zabroni? Najłatwiej nonszalancko wydawać cudze pieniądze czyli NASZE.
Prywatnie to zapewne nie byłoby mowy o takiej rozrzutności. Czy można to zmienić? Na pewno tak , ale tylko po wyborach. Do boju OPOZYCJO bo obecne poczynania przypominają szamotanie się "małpy w klatce".
Cytować
Jeff 2016-10-22 21:02
Nie wiem ile ludzi zatrudnia miasto w tym dziale promocji, ale to jakieś nieporozumienia aby korzystać z pośrednictwa w promocji miasta. Miasto nie musi zlecać firmom jego zadań. Skoro przyjęto ludzi. No chyba że o to chodzi, aby kasę wyprowadzać.
Cytować
Happy 2016-10-22 19:25
Cel jest jeden. Ty nas chwalisz na każdej stronie, lejesz miód na nasze serca a my ci dajemy kolejne zlecenia i płacimy na twe konto. Stąd dobra kondycja zarówno drukarni jak i firmy Allinfo.
Cytować
Wyrolowany 2016-10-22 13:29
Tu nie chodzi piętnowanie akcji tylko o mechanizm działania. 15 osób siedzi w promocji miasta i niech używają mózgownic bo są od tego jak dupy od srania. Jak wymyślili informator miejski, za który płacą 10 razy więcej niż rynkowa cena, to mogą za swoje ciężko zarobione pieniądze wykonać kilka telefonów. Dzwonią do drukarni i pytają czy szanowny właścicielu nie chciałby pan wspomóc akcję ..., może wykonać też zły telefon, bo w kajecie ma wpisany tylko jeden numer i słyszy "jak to wspomóc, ja tu jestem przecież od dojenia" to dzwoni gdziekolwiek indziej. Następny telefon wykonuje do drugiej firmy i mówi " na wyścigi kupiłem od was długopisów i smyczy za 110 000 to może łaskawie powiesilibyście 50 plakatów jadąc z roboty do domu?" Jak znów się źle dodzwonił to niech spróbuje dalej bo w szczytnej akcji niewielu odmówi. Może wykonać też tel. do posła Starzyckiego i powiedzieć " kupisz pan pare plakatów a w zamian będzie można wyszczerzyć zęby przed fotografem co ociepli wizerunek" .....
Cytować
lelelele 2016-10-21 21:22
Cytuję przykładny:
No brawo Panie Redaktorze razem z Kozikiem.
Wszystko ok. ale żeby piętnować reklamę "Rolkuj po Nadzieję" to jest żenada. Przecież tam się zbiera pieniądze dla ludzi umierających. Wstyd Panowie - wstyd. Załóżcie Komisję Kozika - niech wyjaśni wszystko ale czepiać się umierających ludzi i reklamy która zmniejsza ich cierpienie?

Wstyd to kasować tyle forsy za informację o akcji pomocy. Za darmo Darek S.do udziału nie może zachęcić? Lepiej jakby urząd dał te pieniądze do hospicjum a nie dla daso.
Cytować
Rektor 2016-10-21 20:32
To niemożliwe. Przecież Ale(X)ander Tura co innego pisze na swojej stronie. http://fotowrzut.pl/JYKUH4WAJE
Cytować
przykładny 2016-10-21 18:00
Ile faktur i podejża nych zleceń ukrytych jest w innych wydziałach Urzędu na razie nie wiadomo. Jaka prasa taki tekst
Cytować
przykładny 2016-10-21 17:49
No brawo Panie Redaktorze razem z Kozikiem.
Wszystko ok. ale żeby piętnować reklamę "Rolkuj po Nadzieję" to jest żenada. Przecież tam się zbiera pieniądze dla ludzi umierających. Wstyd Panowie - wstyd. Załóżcie Komisję Kozika - niech wyjaśni wszystko ale czepiać się umierających ludzi i reklamy która zmniejsza ich cierpienie?
Cytować

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

TWJ Online

Cennik reklam

Gorące Wiadomości


Adres redakcji i biura ogłoszeń:

43-600 Jaworzno, ul. Grunwaldzka 41/3,

tel. 32 747 60 66, e-mail: twj@twj.pl

Wydawca: GPRINT Sp. z o.o.

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! polityka cookies